Czy to już koniec??

Początek lipca, w ulach głód. Akacja nie zakwitła, na lipach pojedyncze kwiaty na co dziesiątym drzewie. Do tego zimna wiosna i ciężka, długa zima. To sprawia, że miodu odebrałem jak na lekarstwo. Prawdopodobnie pozostaje już tylko zdjąć miodnie, odwirować żelazny zapas i rozpocząć karmienie zimowe. Miesiąc na leczenie i przygotowanie pokarmu zimowego. Jak pogoda dopisze, może za miesiąc zabrać do magazynu pokarm, założyć świeże korpusy i powędrować na nawłoć lub wrzos??

Miodożercy.. nie czekajcie do jesieni na zrobienie zakupów. Niektóre miody już się kończą. Jest też niemiła informacja. Delikatnie podnoszę cenę. Nowa cena to 38zł za słoik. Dla osób odwiedzających mnie w domu 35zł, ale już bez dodatkowego dużego słoika do każdych 10 miodów. Może dla utrzymania tradycji dodam mały, 400g. Co do targowiska w Mińsku Mazowieckim. Do czasu wygaszenia zgnilca ja osobiście pojawić się nie mogę. Zawsze można zadzwonić 511 110 110 – dowiozę.

W tym roku również zapoczątkowałem nalewanie miodu w mniejsze słoiki (cena oczywiście zostanie zmniejszona). Są to słoiki o pojemności 720ml – tzw. „kilogramówki”. Nie wiem dlaczego, bo nalewane pod rant pozwalają zmieścić jedynie 950g miodu. Są nieco niższe i zgrabniejsze. Czekam na Wasze opinie. Cena 32/30zł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *