Wiosenne szaleństwo.

Wielkimi krokami wchodzimy w nowy sezon 2016. Pogoda dopisuje, pszczoły niemal codziennie pracują. Zapasy pokarmu na przyzwoitym poziomie, pyłek bez ograniczeń. Pszczoły powoli zeszły na dolne korpusy. W połowie pasieki gniazda uzupełnione do pełna, ponieważ silny przypływ nakropu ograniczał rozwój rodzin – matka nie miała gdzie składać jaj. W kilku ulach wymagane było dostawienie nadstawek miodowych. Pszczoły już następnego dnia zasiedliły nowe kondygnacje.

Ten okres wymaga częstej kontroli. Powoli ginie pokolenie zimowe i przy obecnie zimnych nocach nie można pozwolić na zbyt obszerne gniazda. Mogłoby to skończyć się zatrzymaniem rozwoju, a w najgorszym przypadku zaziębieniem czerwiu i chorobą. Każdy ul traktujemy więc indywidualnie. Lepiej pozostawić zbyt ciasno ułożone.

Poza pasieką brak gotowości do sezonu. Korpusy nie pomalowane, daszki i dennice „w lesie”. Ramki w paczkach u producenta. Będzie się działo.

Wczoraj zakupiłem 10 ulików typu mini plus służących do unasieniania matek. Ta ilość pozwoli jednorazowo unasienniać 20 matek. Ule te pozwalają również na zimowanie pszczół. Będą zapleczem matek zapasowych, których braki na wiosnę zazwyczaj wynoszą około 10% stanu pasieki. Po podziale otrzymamy gotowe ule weselne do unasieniania matek pszczelich bez osłabiania rodzin produkcyjnych. Tyle z teorii, a jak będzie wyglądała praktyka – zobaczymy.

Podsumowując miesiąc:

Pierwszy w tym roku wyjazd i nowe miejsce stacjonowania pasieki. W zasobach pożytkowych pszczoły mają dostęp do wierzb, klonów, mniszka, akacji oraz lipy. Czy będzie to nowe stanowisko stałego stacjonowania – przekonamy się po sezonie.

kuflew

Miniplusy pomalowane, czekamy na pogodę i stałe pożytki, aby wstawić pierwszą serię matek. W tym roku planuję wychów po matce reprodukcyjnej Aga3 od Wojtka Pelczara oraz jednej rodziny wybitnej. To 3 letnia matka, również Aga3, która przez 3 lata była w czołówce miodności. Rodzina łagodna, czysta i bez oznak chęci do rojenia, nawet w okresach bezpożytkowych, czy też przy zalaniu gniazda.

miniplusy

Szybko rozwijające się rodziny wymagają miejsca. Pierwsze zakupione korpusy zostały wyszlifowane, pomalowane gorącym pokostem oraz farbą akrylową. Do tej pory wszystko produkowałem własnoręcznie. Niestety brak czasu wymógł zlecenie wykonania uli bardziej wyspecjalizowanym osobom. Sprzedałem również większość sprzętu stolarskiego, pozostawiając tylko piłę stołową. Pieniądze ze sprzedaży wykorzystam do zakupu formy do produkcji korpusów poliuretanowych. To lekkie, wytrzymałe i co najważniejsze zapewniające doskonałe warunki rozwoju dla rodziny pszczelej. Pianka poliuretanowa jest neutralna dla środowiska. Posiada atest higieniczny PZH. Powrócę do tematu przy okazji produkcji tych elementów.

czarne korpusy

Całkiem przyjemna dla oka te czarne korpusy.. szkoda tylko, ze to podkład. Czarny kolor zbyt mocno absorbuje ciepło, aby znalazł zastosowanie przy gospodarce pasiecznej. Może jako ule zimowe?? Warto kiedyś przetestować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *